2016-11-07

Wielka Sowa

W swoim archiwum znalazłem kilka starych zdjęć zrobionych w połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, oczywiście wykonanych analogowo na filmie fotograficznym :-). Wieża widokowa na Wielkiej Sowie była wtedy w kiepskim stanie technicznym, a zima - jak to zima, bywa piękna. Do celu dotarłem na nartach biegowych, dzisiaj wybrałbym raczej rakiety śnieżne.


















5 komentarzy:

  1. Przyznam, że ta stara, oryginalna wieża dużo bardziej mi się podobała niż jej wersja współczesna. Ale sama Sowa - zawsze i w każdej odsłonie i porze roku:)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Do celu dotarłem na nartach biegowych, dzisiaj wybrałbym raczej rakiety śnieżne." - A czemu obecnie byś wybrał rakiety? Sam też wolę rakiety, ale chętnie posłucham, dlaczego dla Ciebie są lepsze niż narty.

    Ale zima na tych fotach...

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiadam :-) w kopnym nieprzetartym śniegu lepiej sprawdzają się rakiety śnieżne niż narty biegowe. Kilkanaście lat temu nie miałem rakiet lecz dysponowałem nartami biegowymi, więc używałem tego co miałem "pod ręką" a raczej "stopą".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli zastosowanie rakiet mnie nie zdziwiło - kopny śnieg.

      A obecnie więcej na nartach, czy rakietach spędzasz czasu? Ja kilka razy miałem okazję pojeździć na nartach, ale jakoś nie przekonały mnie do siebie i biorę rakiety gdy tylko mogę.

      Usuń
    2. A ja bardzo lubię narty biegowe https://truchtam.blogspot.com/2016/03/40-bieg-piastow.html

      Usuń